Hematytowy Romanov

26.11.2016
Moja wena już prawie doszła do siebie i zaczyna się rozkręcać, ale zanim pokażę Wam czym to zaowocowało, czas zacząć nadrabiać kółeczkowe zaległości. Chociaż nie wyrobiłam się z terminami, to mimo wszystko przerobiłam dotychczasowe lekcje, a nawet wróciłam jeszcze do poprzednich. Ale po kolei.


Splot bizantyjski już raz wykorzystałam -klik-, więc tym razem padło na jego wariację zwaną Romanov. Powstały kolczyki z hematytem i jak zwykle ze stali, a zanim mnie opuściły dostały jeszcze zawieszkę do kompletu.


I jeszcze banerek gdyby ktoś chciał spróbować sobie takie zrobić :)

http://zkociolkaczarownicy.blogspot.com/2016/06/chainmaille-zadanie-7.html

12 komentarzy

  1. Prześliczne. Naprawdę zazdroszczę tej umiejętności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co zazdrościć, tylko trzeba samemu spróbować ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie i również pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Śliczny komplet, bardzo elegancki :) A sam Romanov jest w czołówce moich ulubionych splotów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nie dziwię się, jest nie tylko prosty ale i bardzo efektowny :)

      Usuń
  4. Piękne kolczyki :) Splot Romanov to, obok bizantyjskiego, mój ulubiony :) Ostatnio nawet zakupiłam kółeczka, aby wykonać takie kolczyki, ale wiadomo ... poleżą sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że nie zapomniałaś całkiem o ogniwkach. Komplecik bardzo elegancki. Połączenie stali z hematytem i Romanovem to zestaw, który gwarantuje sukces w każdej sytuacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapomniałam tylko było mi do nich nie po drodze ;) A z tym połączeniem to święta prawda :)

      Usuń
  6. Piękne i szalenie eleganckie :) To chyba jedna z moich ulubionych prac wykonanych tym splotem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba, dziękuję :)

      Usuń

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Wyróżnienia

Wyróżnienia

Obserwatorzy